Okiem grójeckiego wyborcy

7 Październik 2011

Ponieważ okazuje się, że jeszcze czasem niektórzy zawieszają tutaj oko (pozdrawiam serdecznie!), czasem pokrywając się z tymi, którzy pytają na kogo lada moment zagłosować, postanowiłem poświęcić minutkę i pokazać jak wygląda to z mojego skromnego, grójeckiego punktu widzenia.

W okręgu 17, do którego Grójec należy m.in. z Radomiem, Kozienicami, Szydłowcem (słowem całą masą miast oddającą po części istniejące do 1999 roku województwo radomskie), w wyborach do sejmu jest do zdobycia 9 mandatów.

Stosowany w wyborach system d’Hondta, nie ułatwia zrozumienia w jaki sposób wyłaniani są poszczególni posłowie. Ma on jednak zupełnie podstawowy wpływ na moją, świadomą decyzję wyborczą. Jeśli i Twoją Drogi Czytelniku, to spróbujmy jednak przyjrzeć się, jak wyglądały wybory w okręgu 17 w 2005 i 2007 roku.

Wcześniej jednak, musimy przyjąć kilka podstawowych założeń dla d’hondtowskiej metody:
- najważniejsze – w wyborach do sejmu w pierwszej kolejności liczy się ogólna liczba głosów na daną partię w okręgu – decyduje ona o liczbie przydzielonych mandatów,
- co za tym idze – niska frekwencja wyborcza wypacza wynik wyborów (wielokrotnie wzrasta waga każdego oddanego głosu),
-
dopiero po przydzieleniu mandatów w ramach danej listy (np. partia xxx zdobyła tyle i tyle ważnych głosów- co daje dwa mandaty) liczy się realny wynik danego kandydata (najwięcej głosów na liście parti xxx zdobył pan yz a druga była pani qś i to oni z tej listy uzyskali te dwa mandaty).

Weźmy na tapetę rok 2005 (do zdobycia 9 mandatów). Frekwencja wyniosła 40,67%. W naszym okręgu wyniki były następujące (kolejno: partia, wynik procentowy, liczba zdobytych głosów):

PiS 25,6 % 57577
PO 15,6% 35134
PSL 13,1% 29868
Samoobrona 19,4 % 43676
SLD 9,9% 22266
LPR 8,07%  18146
Cała nieistotna w podziale mandatów reszta (z góry przepraszam wszystkich urażonych)

Jak to się ma do tych 9 upragnionych mandatów w okręgu radomskim (i grójeckim też)? Ano w metodzie d’Hondta  dzieli się liczbę zdobytych przez partię głosów przez kolejne cyferki (1,2,3,4,5). Ostateczna ilość cyferek (ilorazów) przez które się dzieli, jest uzależniona od liczby mandatów i liczby głosów w okręgu. Na nasze radomsko-grójeckie potrzeby i trochę na wyrost, podzieliłem aż do 5.

Iloraz  /1   /2   /3   /4   /5

PiS   57577   28788  19192  14394  11515
PO 35134   17567   11711  8783   7026
PSL 29868   14934   9956   2489   1991
Samoobrona 43676   21838   14558   10919   8735
SLD 22266   11133   7422   5566   4453
LPR 18146   9073   6048   4536   3629

Uff… Gotowe! A jak się to przekłada na 9 mandatów? Wystarczy wybrać 9 największych liczb i po bólu (czy jak woli nasz prezydent po bulu :-) )

PiS   57577 28788 19192 14394  11515
PO 35134 17567   11711  8783   7026
PSL 29868 14934   9956   2489   1991
Samoobrona 43676   21838 14558   10919   8735
SLD 22266 11133   7422   5566   4453
LPR 18146 9073   6048   4536   3629

Tym sposobem docieramy do finału naszych zmagań z system d’Hondta:

2005 – okręg Grójec i Radom, frekwencja 40,67%

PiS 25,6 % – 3 mandaty (3 posłów z najlepszymi wynikami na liście PiS kolejno: Suski, Wiśniewska, Wróbel)
PO 15,6% – 1 mandat (Kopacz)
PSL 13,1% – 1 mandat (Maliszewski)
Samoobrona 19,4 % – 2 mandaty (Łyżwińska, Paduch)
SLD 9,9% – 1 mandat (Wikiński)
LPR 8,07% – 1 mandat (Bałażak)

Wszystkie powyższe czynności tylko w trybie przyspieszonym dla wyborów w 2007 roku – frekwencja 50,56%:
Kolejno partia, procenty, liczba głosów, ilość mandatów, nazwiska posłów

PiS 42,7% 121685 – 4 mandaty (Suski, Wróbel, Bąk, Sońta)
PO 28,2% 80435 – 3 mandaty  (Kopacz, Witkowski, Czechyra)
PSL 15,2%  42789 – 1 mandat (Maliszewski)
Samoobrona 7584 2,6% – 0 mandatów
SLD (LiD) 8,94% 25451 – 1 mandat (Wikiński)
LPR 1,49% 4253 – 0 mandatów

W wynikach z 2007 roku widzimy w okręgu radomsko-grójeckim zogniskowanie problemów z metodą d’Hondta jeśli chodzi o podział mandatów:
- PiS i PO różnica 23% i tylko 1 mandat więcej
- PSL który uzyskał o 6% lepszy wynik od LiD dostał tyle samo mandatów

Nie ma u nas natomiast prawdziwych dramatów na listach, gdzie w innych okręgach zdarzały się przypadki, że kilkadziesiąt głosów decydowało o tym, który z kandydatów na liście partii wchodził do Sejmu.

Wnioski dotyczące strategii (głosuję na partię, głosuję na konkretną osobę reprezentujące środowisko lokalne, głosuję przeciw partii, głosuję przeciw wszystkim) wyciągnij Drogi Czytelniku sam. Jeśli zapytasz się mnie o zdanie, osobiście zachęcam by spróbować jednak mix-u pierwszych dwóch strategii – głosowanie na znanego Ci z Grójca przedstawiciela Twojej ulubionej partii – wydaje mi się to najuczciwszym rozwiązaniem wobec samego siebie. Dla przypomnienia lista osób kandydujących na posłów związanych z Grójcem i bliskimi okolicami (przepraszam, jeśli kogoś pominąłem):

PiS – Suski (poz 1)
PO – Woźniak (poz 4)
SLD – Sitarek (poz 8
PSL – Maliszewski (poz 2)
Ruch Palikota – Czerwonka (poz 6)
PPS80, Prawica RP, PJN – nikt z okolicy (co też o czymś świadczy)

Co do senatu, większościowe okręgi wyborcze klarują sytuację. 6 przedstawicieli, po 1 z każdej partii i 1 mandat do zdobycia. Kto dostanie więcej głosów – wygrywa.

Najważniejsze jest jedno – IDŹ NA WYBORY – nie oddawaj głosu innym!

PS. Gdyby ktoś w ciszy wyborczej chciał pobawić się we wróżkę do czego serdecznie zachęcam – link do szybkiego przeliczania metodą d’Hondta tutaj.

O drogach raz jeszcze

21 Styczeń 2011

Przedstawiony przez MI Program Budowy Dróg Krajowych w latach 2011-2015 okazał się ewidentnym niewypałem.

Pomimo ostatecznego terminu konsultacji społecznych (27 grudnia ub. roku), ministerstwo rakiem wycofało się z opublikowania jego ostatecznej wersji, pozostawiając sobie czas na dalsze przemyślenia, a być może nawet przesunięcia pomiędzy swoimi wydatkami  – zamiast kolei na drogi.

W między czasie mieliśmy protesty dotyczące obwodnicy Janek, budowy trasy do Lublina, czy krajowej siódemki (obwodnica Skarżyska Kamiennej).

Problem z nowym programem budowy dróg ma z grubsza dwa aspekty:

a) techniczny – jak wskazują znawcy tematu – jest kompletnie niedostosowany do prognoz natężenia ruchu drogowego w Polsce w ciągu najbliższych lat (wystarczy zerknąć choćby tu),

b) medialny – cięcia (o których konieczności powtarza się odkąd rząd PiS opublikował poprzedni – kompletnie nierealny finansowo program) zostały dokonane na chybcika dopiero teraz, zaś PO zupełnie nie potrafi wykorzystać aspektu, że ich rządy są pod względem rozpoczętych przetargów na budowę dróg są najlepszymi w najnowszej historii.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że  program budowy dróg stał się elementem wewnętrznych starć PO, o których wczoraj jak o wielkiej nowości napisał TVN24, a o których kilka dni wcześniej można było wywnioskować na podstawie sprzecznych wypowiedzi ministra Grabarczyka i marszałka Schetyny dotyczących krajowej siedemnastki.

Póki co kierowcy zyskują. Na pewno powstanie początek obwodnicy Janek (Salomea – Wolica). W przypadku przesunięć finansowych z kolei na drogi, raczej pewna wydaje się budowa S-17, a być może także budowa ekspresówki wyjazdowej z Warszawy aż po Grójec.

Jeśli tak by się stało, pesymistyczny scenariusz, który obwieściłem w poprzednim poście dokładnie miesiąc temu (okrągłe zero kilometrów interesujących mnie dróg), byłby do zrealizowania (z lekkimi opóźnieniami ze względu na procedury przy S-7) w wyznaczonym terminie w większości, a być może w 100%.

Polska to dziwny kraj.

Ratujmy budowę południowej drogi do Warszawy

21 Grudzień 2010

Pamiętacie Państwo słynny happening Leszka Balcerowicza z zegarem długu publicznego? Zgodnie z jego danymi, każdy z nas – chcąc nie chcąc, jest zadłużony statystycznie na jakieś 20 tysięcy złotych. Czas rozrachunków z życia na kredyt nieubłagalnie nadchodzi. Dotknie każdego z nas bardziej niż może nam się wydawać.

Na przykład – przez ostatnich 5 lat przejechałem swoim samochodem ok. 150 tysięcy kilometrów. Przez ten okres poruszałem się zasadniczo po dwóch trasach – S7 (Warszawa – Grójec – Radom – długość 104 km) i S12 (Radom – Lublin – długość 112 km). Łącznie daje to 216 kilometrów dróg istotnych z mojego – egoistycznego punktu widzenia.

W latach 2005 – 2010 wyremontowano i dostosowano do standardów dróg ekspresowych 4 odcinki tych tras o łącznej długości dokładnie 62 kilometrów (obwodnica Grójca i droga do Białobrzeg, Białobrzegi – Jedlińsk, plus część obwodnicy Puław – wyremontowanej choć do dziś nie posiadającej de facto statusu ekspresówki).

Zgodnie z danymi GDDKiA (Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012) w 2013 roku  powinienem komfortowymi drogami ekspresowymi poruszać się po kolejnych 84,5 kilometrach wyżej wymienionych tras (Warszawa – Grójec, Radom Jedlińsk – Radom S12, Kurów – w. Dąbrowica).

W sumie oznaczałoby to, że w latach 2005 – 2013 udało by się wyremontować 146 z 216 kilometrów istotnych dla mnie dróg. 67 % w 8 lat. Całkiem przyzwoita średnia. Tylko nieaktualna.

W tworzonym właśnie Programie Budowy Dróg Krajowych w latach 2011-2015 trasę Warszawa – Grójec zwyczajnie wycięto. Jej budowa rozpocznie się nie wcześniej niż po 2013 roku. W praktyce oznacza to, że na dzień dzisiejszy, nową drogą ekspresową do Grójca będziemy mogli pojechać w okolicach 2016 roku (jeśli oczywiście nikt nie wytnie jej z kolejnego programu na lata 2016-2020).

Z kolei dwa pozostałe odcinki interesujących mnie tras mogą powstać do 2013 roku warunkowo.  O ile znajdą się na nie pieniądze. Nie trafiły bowiem na listę priorytetów Ministerstwa Infrastruktury.

Tak więc zamiast kolejnych 84,5 kilometrów remontów równie dobrze do 2013 roku może być ich okrągłe zero… No, wiecie Państwo… sami rozumiecie… to ten kryzys co ominął Polskę.

Jednak absolutnymi Himalajami bezmyślności, które dotknie każdego mieszkańca południa naszego kraju (a chcącego dostać się do Warszawy) jest wycięcie z programu nowego wjazdu od strony Janek i Raszyna. Przypomnieć należy, że już na chwilę obecną porusza się tamtędy blisko 60.000 pojazdów na dobę. Daje to miejsce w ścisłej czołówce dróg o największym natężeniu ruchu w Polsce.

Dla mieszkańca Grójca, pracującego w Warszawie w godzinach 8.00 – 16.00, codzienny przejazd przez Janki to dodatkowe 90 minut w obydwie strony. W skali miesiąca – 30 godzin. Ponad doba spędzona za kółkiem na podziwianiu wielokilometrowych korków.

Dlatego warto podpisać się pod petycją skierowaną do Ministra Infrastruktury, dotyczącą podtrzymania budowy obwodnicy Janek. Konsultacje społeczne w tej sprawie trwają do 27 grudnia. Głos każdego z nas będzie mieć znaczenie.

Link do akcji:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/0,99316,6612774.html

Pinik lotniczy Grójec – Kociszew

19 Wrzesień 2010

1DSC015181DSC017781DSC016041DSC015861DSC015811DSC01543