Ponieważ okazuje się, że jeszcze czasem niektórzy zawieszają tutaj oko (pozdrawiam serdecznie!), czasem pokrywając się z tymi, którzy pytają na kogo lada moment zagłosować, postanowiłem poświęcić minutkę i pokazać jak wygląda to z mojego skromnego, grójeckiego punktu widzenia.
W okręgu 17, do którego Grójec należy m.in. z Radomiem, Kozienicami, Szydłowcem (słowem całą masą miast oddającą po części istniejące do 1999 roku województwo radomskie), w wyborach do sejmu jest do zdobycia 9 mandatów.
Stosowany w wyborach system d’Hondta, nie ułatwia zrozumienia w jaki sposób wyłaniani są poszczególni posłowie. Ma on jednak zupełnie podstawowy wpływ na moją, świadomą decyzję wyborczą. Jeśli i Twoją Drogi Czytelniku, to spróbujmy jednak przyjrzeć się, jak wyglądały wybory w okręgu 17 w 2005 i 2007 roku.
Wcześniej jednak, musimy przyjąć kilka podstawowych założeń dla d’hondtowskiej metody:
- najważniejsze – w wyborach do sejmu w pierwszej kolejności liczy się ogólna liczba głosów na daną partię w okręgu – decyduje ona o liczbie przydzielonych mandatów,
- co za tym idze – niska frekwencja wyborcza wypacza wynik wyborów (wielokrotnie wzrasta waga każdego oddanego głosu),
- dopiero po przydzieleniu mandatów w ramach danej listy (np. partia xxx zdobyła tyle i tyle ważnych głosów- co daje dwa mandaty) liczy się realny wynik danego kandydata (najwięcej głosów na liście parti xxx zdobył pan yz a druga była pani qś i to oni z tej listy uzyskali te dwa mandaty).
Weźmy na tapetę rok 2005 (do zdobycia 9 mandatów). Frekwencja wyniosła 40,67%. W naszym okręgu wyniki były następujące (kolejno: partia, wynik procentowy, liczba zdobytych głosów):
PiS 25,6 % 57577
PO 15,6% 35134
PSL 13,1% 29868
Samoobrona 19,4 % 43676
SLD 9,9% 22266
LPR 8,07% 18146
Cała nieistotna w podziale mandatów reszta (z góry przepraszam wszystkich urażonych)
Jak to się ma do tych 9 upragnionych mandatów w okręgu radomskim (i grójeckim też)? Ano w metodzie d’Hondta dzieli się liczbę zdobytych przez partię głosów przez kolejne cyferki (1,2,3,4,5). Ostateczna ilość cyferek (ilorazów) przez które się dzieli, jest uzależniona od liczby mandatów i liczby głosów w okręgu. Na nasze radomsko-grójeckie potrzeby i trochę na wyrost, podzieliłem aż do 5.
Iloraz /1 /2 /3 /4 /5
PiS 57577 28788 19192 14394 11515
PO 35134 17567 11711 8783 7026
PSL 29868 14934 9956 2489 1991
Samoobrona 43676 21838 14558 10919 8735
SLD 22266 11133 7422 5566 4453
LPR 18146 9073 6048 4536 3629
Uff… Gotowe! A jak się to przekłada na 9 mandatów? Wystarczy wybrać 9 największych liczb i po bólu (czy jak woli nasz prezydent po bulu
)
PiS 57577 28788 19192 14394 11515
PO 35134 17567 11711 8783 7026
PSL 29868 14934 9956 2489 1991
Samoobrona 43676 21838 14558 10919 8735
SLD 22266 11133 7422 5566 4453
LPR 18146 9073 6048 4536 3629
Tym sposobem docieramy do finału naszych zmagań z system d’Hondta:
2005 – okręg Grójec i Radom, frekwencja 40,67%
PiS 25,6 % – 3 mandaty (3 posłów z najlepszymi wynikami na liście PiS kolejno: Suski, Wiśniewska, Wróbel)
PO 15,6% – 1 mandat (Kopacz)
PSL 13,1% – 1 mandat (Maliszewski)
Samoobrona 19,4 % – 2 mandaty (Łyżwińska, Paduch)
SLD 9,9% – 1 mandat (Wikiński)
LPR 8,07% – 1 mandat (Bałażak)
Wszystkie powyższe czynności tylko w trybie przyspieszonym dla wyborów w 2007 roku – frekwencja 50,56%:
Kolejno partia, procenty, liczba głosów, ilość mandatów, nazwiska posłów
PiS 42,7% 121685 – 4 mandaty (Suski, Wróbel, Bąk, Sońta)
PO 28,2% 80435 – 3 mandaty (Kopacz, Witkowski, Czechyra)
PSL 15,2% 42789 – 1 mandat (Maliszewski)
Samoobrona 7584 2,6% – 0 mandatów
SLD (LiD) 8,94% 25451 – 1 mandat (Wikiński)
LPR 1,49% 4253 – 0 mandatów
W wynikach z 2007 roku widzimy w okręgu radomsko-grójeckim zogniskowanie problemów z metodą d’Hondta jeśli chodzi o podział mandatów:
- PiS i PO różnica 23% i tylko 1 mandat więcej
- PSL który uzyskał o 6% lepszy wynik od LiD dostał tyle samo mandatów
Nie ma u nas natomiast prawdziwych dramatów na listach, gdzie w innych okręgach zdarzały się przypadki, że kilkadziesiąt głosów decydowało o tym, który z kandydatów na liście partii wchodził do Sejmu.
Wnioski dotyczące strategii (głosuję na partię, głosuję na konkretną osobę reprezentujące środowisko lokalne, głosuję przeciw partii, głosuję przeciw wszystkim) wyciągnij Drogi Czytelniku sam. Jeśli zapytasz się mnie o zdanie, osobiście zachęcam by spróbować jednak mix-u pierwszych dwóch strategii – głosowanie na znanego Ci z Grójca przedstawiciela Twojej ulubionej partii – wydaje mi się to najuczciwszym rozwiązaniem wobec samego siebie. Dla przypomnienia lista osób kandydujących na posłów związanych z Grójcem i bliskimi okolicami (przepraszam, jeśli kogoś pominąłem):
PiS – Suski (poz 1)
PO – Woźniak (poz 4)
SLD – Sitarek (poz 8
PSL – Maliszewski (poz 2)
Ruch Palikota – Czerwonka (poz 6)
PPS80, Prawica RP, PJN – nikt z okolicy (co też o czymś świadczy)
Co do senatu, większościowe okręgi wyborcze klarują sytuację. 6 przedstawicieli, po 1 z każdej partii i 1 mandat do zdobycia. Kto dostanie więcej głosów – wygrywa.
Najważniejsze jest jedno – IDŹ NA WYBORY – nie oddawaj głosu innym!
PS. Gdyby ktoś w ciszy wyborczej chciał pobawić się we wróżkę do czego serdecznie zachęcam – link do szybkiego przeliczania metodą d’Hondta tutaj.






